Przedstawiam Wam twórczość wiernego oglądacza mojego bloga
- Jarka Leksińskiego :)
Miłej lektury!
Cień
Kiedyś byłem pełen życia
Teraz już tylko cień po mnie pozostał
Cień mnie jedynie przypominjący
Z każdym dniem gubi kolejne
Marzenie
Uczucie
Na sam koniec wyparuje on sam...
Zniknę wtedy z tego świata
Zostaną po mnie wtedy tylko
Cudze wspomnienia
I łzy pełne żalu
Czym że jest szczęście
Czym że jest szczęście
Wszak tylko to od cierpienia przerwa
Cierpienie to ono nam przez całe życie towarzyszy
A szczęście na chwil kilka
Na mały czasu urywek
Pokazuje nam że żyć jest warto
Lecz jeśli tego szczęścia potrzeba
A ono urywa się i urywa
Bez ostrzeżenia wypełnia życie
I znika równie nagle i tajemniczo
Smutek
To on motorem naszych działań
Gdyż bez niego nie byłoby szczęścia
On towarzyszy nam
Od początku
Do końca
Lecz przerwany szczęściem
W chwili jednej zniknąć może
Ale nie bój się czytelniku
On na pewno wróci
I uderzy ze wzmożoną siłą
Tak będzie zawsze
On zawsze przy nas
Po czym zniknie
Po chwili wróci
I będzie tak robić
Aż nas nie zniszczy
Jednych później
Innych wcześniej
Śmierć
Myślisz pewnie ze śmierć
To utrata życia
Że o nic innego
Zanikniecie funkcji życiowych
Nic bardziej mylnego
Umierasz nie w chwili gdy serce przestaje Ci bić
Lecz gdy Twoją głowę przestają zaprzątać
Marzenia i plany
Śmierć zaczyna się gdy
Przestajesz żyć dla celu
Do którego dążysz
A zaczynasz egzystować
Z dnia na dzień
Bez perspektyw
I co najważniejsze marzeń
Chłód
Chłodny nóż do ciała można przystawić
Chłodną lufę do ust wsadzić
Do chłodnej wody wskoczyć
Na chłodzie dniami i nocami przebywać
Sznur wokół szyi zawiązać
Co chłód zwiastuje
To wszystko aby ciepło swe utracić
Aby przejąć ten cały chłód
Odejście
Już niedługo was zostawię
Zapomnicie o mnie
O mych wadach
I zaletach
Zniknę z waszej pamięci
Powędruje w podróż
Z której nie wrócę już
Gdy już dotrę na skraj świata
Zostanie mi tylko jedno wyjście
Krok w przód
I już nikt o mnie nie usłyszy
Taniec
Stoję na skraju życia
I śmierci
Nade mną wisi atrybut umarłych
Jeśli krok w przód zrobię
Na cierpienie
Szczęściem zakończone się skaże
Zaraz taniec swój rozpocznę
Koniec już mój bliski
A w powietrzu napięcie wisi
Zwiastujący mój ostatni taniec
Samotność
Ziemia
Ponad siedem miliardów
Ludzi utrzymuje
Pełni nas
Niezwykle
Ja zaś sam jeden
Jak mały książę na swej planecie
Znikąd nawet słowa
Nawet szeptu
Jak przetrwać cos takiego
Mijam ludzi tyle
Dzień za dniem
A sam jestem wiecznie
Bez nadziei na poprawę
Samotność moją kochanką
Myśli
Głownie mrok me myśli spowija
Gdy samotnie egzystuję
To on mną wtedy kieruje
I w mej głowie wije się niczym żmija
Lecz gdy światłość ludzka ogarnie mnie
Wtedy i ten mrok rozgoni
Zastąpi go nadzieją
Której nawet Thor swym młotem nie zniszczy
Strach
Nie ma strachu większego
Niż ten przed osoby stratą
Nie ma strachu większego
Niż obawa przed złem własnym
Nie ma strachu większego
Niż troska o innych
Nie ma strachu większego
Niż osamotnienie przez ukochaną osobę
Czucie
Dał bym wiele żeby przestać czuć
Żeby nie czuć więcej
Smutku
Strachu
Nawet szczęścia
Emocje
To one od środka mnie niszczą
To one powodują że mam już dość
Dość życia
Bez nich
Człowiek problemów się pozbywa
Lecz to ma swoją cenę
Sens
Swój zatracamy
Bez szans na powrót
Z krainy spokoju
Walkę
Swą podjąć trzeba
Lecz jeśli się ją przegra
I wszystkie nasze emocje się rozproszą
Smutek
Strach
Żal
Zostaną
Wyrok
Śmierci na nas podpisując