wtorek, 17 czerwca 2014

Z serii: znów to samo

 
Mam już dość. Czuję się czasami bezsilna, bezradna... Chcę zakopać się w łóżku pełnym poduszek, koców i wyć... Wyć jak wilk do księżyca, ale nie dlatego, że to lubię, że to pokazuje moją siłę, ale dlatego, że zdaję sobie sprawę z tego jaka jestem słaba... Najbardziej męczy mnie to, kiedy wewnątrz mnie wszystko się gotuje, a w lustrze widzę siebie obojętną, bez żadnych emocji... Tyle się dzieje... Może to i też moja wina, może jestem tak na prawdę wrednym babskiem i egoistką. Sama nie wiem... Nic nie chce mi mówić... Jak mam coś zmieniać, skoro nie wiem co? Jest źle. Modlę się o spokój ducha, żeby wszystko było jak najlepiej, bo w głębi duszy wiem, że robię dobrze. Wiem to. Jestem pewna, że jeszcze kiedyś mi podziękuje za to, że byłam taka okrutna, grubiańska. Nadzieja niech umrze ostatnia. Kiedy ona odejdzie, ja razem z nią.
 
 
`mała 

Dla czytelników.

Ostatnio doszły mnie słuchy, że jednak czytacie mojego bloga. Trochę ostatnio się działo.. Nie miałam czasu, żeby tu zerknąć i napisać coś dla ludzkości.. Mała rehabilitacja z mojej strony.
Serdeczne pozdrowienia dla J.L. ;)

`mała